Przedszkolak, który wierzy w siebie...

 

Wychowanie dziecka to wiele przyjemności, ale i jednocześnie problemów. Wychowując dzieci, staramy się przekazywać im swoje doświadczenia i otoczyć je jak najlepszą opieką. Ważne jest byśmy zadbali o to, by od wczesnych lat rozwijać w dziecku poczucie własnej wartości.

Samodzielność jest dla małego przedszkolaka pasmem wielkich odkryć i przeżyć. Ze zdziwieniem dowiaduje się, że ma w sobie wielką moc.

Samodzielność dzieci i dążenie do niej powinno nas cieszyć, choć przy setnym „ja sam” owa radość szybko znika. Nawet jeśli się spieszymy, jeśli tego dnia wszystko jest nie tak, nie zabijajmy w dziecku zapału. Niech mimo wszystko próbuje, jeśli chce, sam się ubrać, choćby i prawy but miał znaleźć się na tej „drugiej prawej” nodze. To jest mały szczegół, ale za to jaka wielka duma w sercu i na twarzy, że się udało, że ten nieszczęsny but został pokonany. Chwalmy dziecko, kiedy tylko widzimy, że włożyło w coś dużo pracy i serca. To nic, że rysunek jest nieudolny, a buty założone nie tak, jak trzeba. Nie mówmy mu, że mogło coś zrobić lepiej lub inaczej, w momencie, gdy ono czeka na słowa uznania. Starajmy się również nie porównywać go z innymi rówieśnikami, by w przyszłości nie próbowało dorównywać innym za wszelką cenę. Każde dziecko jest inne, ma swoje mocne i słabsze strony.

Dla malca najlepszą motywacją do działania jest uznanie rodziców. Okazujmy więc maluchowi jak najwięcej uczucia. Niech wie, że kochamy go bez względu na wszystko. Same słowa niestety nie wystarczą – dziecko trzeba przytulać, głaskać, całować i nieustannie okazywać mu zainteresowanie, tak aby czuło, że jest dla nas naprawdę kimś ważnym. Nie rozpuścimy go w ten sposób, tylko pozwolimy mu polubić samego siebie i dodamy mu skrzydeł. Pamiętajmy, że dla dziecka to właśnie my jesteśmy pierwszymi przewodnikami po świecie. Jego poczucie własnej wartości w znacznym stopniu zależy od nas. Niech nasze pochwały będą szczere i przemyślane, samo „bardzo ładnie” albo „jak zawsze ślicznie, gdy maluch pokazuje swój rysunek, nie wystarczy.

Zgodnie z zasadą, że dziecko trzeba nauczyć pływać zamiast dawać koło ratunkowe, zadbajmy o to, by nasz kochany przedszkolak miał wystarczająco dużo swobody w poznawaniu świata. Pozwalajmy mu dokonywać wyboru. Nie przestrzegajmy go przed niebezpieczeństwem na każdym kroku i nie bądźmy nadopiekuńczy. W przeciwnym razie będzie dostrzegał tylko zagrożenia i przeciwności, zamiast czerpać z życia całymi garściami. Dzięki temu zrozumie, że świat jest przyjaznym i fascynującym miejscem – wystarczy tylko się rozejrzeć. Pamiętajmy także, że każdy popełnia błędy. Zarówno dorośli, jak i dzieci. Ważne, by malec, któremu coś nie powiodło, nie traktował swojej porażki jako dowodu własnej nieudolności. Pokażmy mu, że nie zawsze wszystko wychodzi, tak jakbyśmy tego chcieli. To nas uczy pokory i refleksji nad sobą, nie powinno zaś być powodem do smutku i wielkiego rozczarowania. Istotne jest też to byśmy nie stawiali dziecku zbyt wysokich wymagań. Pomagajmy mu rozwijać się w tym, co najbardziej go interesuje. Dzięki temu będzie miał więcej powodów do satysfakcji.

            Zamiast nieraz denerwować się na małego urwisa, warto spróbować spojrzeć na świat z jego punktu widzenia. Może nam to wiele wyjaśnić.