Karina Bartosiak

Halina Rygorczuk

 

JAK MUMINKI PRZYGOTOWYWAŁY DZIEŃ BABCI I DZIADKA

 

19.01 2007 w grupie „Muminki” odbyły się uroczyste obchody Dnia Babci i Dziadka. Długo do tego dnia się przygotowywaliśmy, ponieważ – wiadomo - babcia i dziadek to najważniejsze osoby na świecie. Na początku nie mogliśmy się zdecydować, jakie przedstawienie im  przygotować. A może jakieś konkursy? Zdania były podzielone, aż wreszcie panie zdecydowały, że przygotujemy uroczystą część artystyczną. Ustaliśmy, że z pomocą rodziców przygotujemy słodki poczęstunek, a sami wykonamy prezenty .

Wybór piosenek nie był trudny. Chociaż piosenek o dziadku nie ma tak  dużo, jak o babci, to jakoś sobie poradziliśmy. Sama nauka nie była trudna, chociaż zdarzało się, że niektóre piosenki tak bardzo chcieliśmy pięknie wyśpiewać, że zamiast śpiewać krzyczeliśmy słowa. Na szczęście panie nad wszystkim czuwały i po kilku ćwiczeniach z emisji głosu, śpiew wychodził nam przepięknie (przynajmniej tak się nam wydaje).

W przedstawieniu wszyscy chcieli wziąć udział i na szczęście panie tak to zrobiły, że każdy z naszej grupy mógł popisać się swoimi umiejętnościami aktorskimi. Nie obyło się tutaj bez pomocy rodziców. Dostaliśmy role do domu i oprócz tego, że prawie codziennie ćwiczyliśmy je w przedszkolu, to dodatkowo utrwalaliśmy je w domu. Czasami byliśmy już naprawdę tym zmęczeni. Cóż, prawdziwy sukces  wymaga poświęceń.

Najwięcej czasu zajęło nam przygotowywanie upominków. Każdy cierpliwie wykonywał swój kuferek dla babci i pudełko na długopisy dla dziadka. Musieliśmy się  wykazać dużą cierpliwością, ponieważ sklejanie poszczególnych elementów nie zawsze się udawało, a kiedy myśleliśmy, że prace są gotowe, okazywało się, że trzeba je poprawiać. Efekt końcowy jednak wzbudził nasze zadowolenie.

            Kiedy nadszedł wreszcie 19 styczeń, nie mogliśmy się doczekać godziny  15.30. Wszyscy wpatrywaliśmy się w drzwi naszej sali. Przyjdą, nie przyjdą......... To moja babcia, nie moja...., a gdzie jest dziadek ?.....Uff... są , przyszli, można zaczynać.

Przedstawienie udało się przepięknie, zostaliśmy nagrodzeni  brawami, niektórzy domagali się nawet bisów. Gości było tak dużo, że brakowało miejsc przy stolikach i musieliśmy donosić krzesła. Staraliśmy się, aby wszystkim było wygodnie i każdy mógł się poczęstować smakołykami. Dziadkowie bardzo ucieszyli się z prezentów, podziwiali nasze prace, byli zdumieni, że takie cuda umiemy wykonywać. Niektórzy z zachwytem oglądali  naszą gazetkę, gdzie w kartonowych czerwonych sercach umieściliśmy fotografie naszych ukochanych babć i dziadków.

            Było bardzo uroczyście przyjemnie i wesoło. Na zakończenie okazało się, że babcia Kornelii też ma dla nas wszystkich niespodziankę. Wszyscy występujący artyści  zostali poczęstowani specjalnym  szampanem dla dzieci „Picolo”.

Podczas rozmowy z paniami następnego dnia doszliśmy do wniosku, że warto było ciężko popracować, aby zobaczyć ten uśmiech na twarzach dziadków, a czasami nawet łezkę wzruszenia. Na zakończenie chcielibyśmy podziękować też rodzicom, bo bez ich pomocy na pewno nie wyszłaby tak wspaniała uroczystość.

             

19

Karina Bartosiak

Halina Rygorczuk

 

JAK MUMINKI PRZYGOTOWYWAŁY DZIEŃ BABCI I DZIADKA

 

19.01 2007 w grupie „Muminki” odbyły się uroczyste obchody Dnia Babci i Dziadka. Długo do tego dnia się przygotowywaliśmy, ponieważ – wiadomo - babcia i dziadek to najważniejsze osoby na świecie. Na początku nie mogliśmy się zdecydować, jakie przedstawienie im  przygotować. A może jakieś konkursy? Zdania były podzielone, aż wreszcie panie zdecydowały, że przygotujemy uroczystą część artystyczną. Ustaliśmy, że z pomocą rodziców przygotujemy słodki poczęstunek, a sami wykonamy prezenty .

Wybór piosenek nie był trudny. Chociaż piosenek o dziadku nie ma tak  dużo, jak o babci, to jakoś sobie poradziliśmy. Sama nauka nie była trudna, chociaż zdarzało się, że niektóre piosenki tak bardzo chcieliśmy pięknie wyśpiewać, że zamiast śpiewać krzyczeliśmy słowa. Na szczęście panie nad wszystkim czuwały i po kilku ćwiczeniach z emisji głosu, śpiew wychodził nam przepięknie (przynajmniej tak się nam wydaje).

W przedstawieniu wszyscy chcieli wziąć udział i na szczęście panie tak to zrobiły, że każdy z naszej grupy mógł popisać się swoimi umiejętnościami aktorskimi. Nie obyło się tutaj bez pomocy rodziców. Dostaliśmy role do domu i oprócz tego, że prawie codziennie ćwiczyliśmy je w przedszkolu, to dodatkowo utrwalaliśmy je w domu. Czasami byliśmy już naprawdę tym zmęczeni. Cóż, prawdziwy sukces  wymaga poświęceń.

Najwięcej czasu zajęło nam przygotowywanie upominków. Każdy cierpliwie wykonywał swój kuferek dla babci i pudełko na długopisy dla dziadka. Musieliśmy się  wykazać dużą cierpliwością, ponieważ sklejanie poszczególnych elementów nie zawsze się udawało, a kiedy myśleliśmy, że prace są gotowe, okazywało się, że trzeba je poprawiać. Efekt końcowy jednak wzbudził nasze zadowolenie.

            Kiedy nadszedł wreszcie 19 styczeń, nie mogliśmy się doczekać godziny  15.30. Wszyscy wpatrywaliśmy się w drzwi naszej sali. Przyjdą, nie przyjdą......... To moja babcia, nie moja...., a gdzie jest dziadek ?.....Uff... są , przyszli, można zaczynać.

Przedstawienie udało się przepięknie, zostaliśmy nagrodzeni  brawami, niektórzy domagali się nawet bisów. Gości było tak dużo, że brakowało miejsc przy stolikach i musieliśmy donosić krzesła. Staraliśmy się, aby wszystkim było wygodnie i każdy mógł się poczęstować smakołykami. Dziadkowie bardzo ucieszyli się z prezentów, podziwiali nasze prace, byli zdumieni, że takie cuda umiemy wykonywać. Niektórzy z zachwytem oglądali  naszą gazetkę, gdzie w kartonowych czerwonych sercach umieściliśmy fotografie naszych ukochanych babć i dziadków.

            Było bardzo uroczyście przyjemnie i wesoło. Na zakończenie okazało się, że babcia Kornelii też ma dla nas wszystkich niespodziankę. Wszyscy występujący artyści  zostali poczęstowani specjalnym  szampanem dla dzieci „Picolo”.

Podczas rozmowy z paniami następnego dnia doszliśmy do wniosku, że warto było ciężko popracować, aby zobaczyć ten uśmiech na twarzach dziadków, a czasami nawet łezkę wzruszenia. Na zakończenie chcielibyśmy podziękować też rodzicom, bo bez ich pomocy na pewno nie wyszłaby tak wspaniała uroczystość.