Przedszkole Samorządowe Nr 68 im. Janusza Korczaka w Białymstoku
ul. Mieszka I 19,  tel/fax (85) 741-62-51 e-mail: ps68@piasta.pl



Prawa dziecka

Prawa dziecka w przedszkolu

     Dziecko w wieku przedszkolnym to wrażliwy, podatny na wpływy młody człowiek. Niewiele jeszcze wie o świecie, nie potrafi sam zadbać o siebie, wymaga ciągłej uwagi i pomocy. Potrzebuje, rodziców, opiekunów, potrzebuje wielu innych ludzi. Naturalne wydaje się, że to oni zaspokajają wszystkie jego potrzeby i są "strażnikami" przysługujących mu praw.
Czy komuś tak mało samodzielnemu potrzebne są ustanowione i gwarantowane przez państwo prawa?

     Jeżeli chcemy mówić o prawach dzieci poważnie, to powinniśmy mówić o nich w kontekście praw człowieka. Dziecko to mały człowiek, ale jak dorosły ma swoją godność i jest niepowtarzalne jako jednostka ludzka.
Trzeba rozumieć, że prawa dziecka to co innego niż jego podstawowe potrzeby. Nie ma praw typu: do wychowania w szczęśliwej rodzinie, do miłości. Prawo musi być egzekwowalne, a miłości przepisem wyegzekwować się nie da. Jest natomiast prawo do nauki, do informacji, do ochrony przed poniżającym traktowaniem i karaniem, do życia prywatnego i rodzinnego, do swobody wypowiedzi - oczywiście stosownie do ich wieku dzieci, ich dojrzałości i rozeznania własnej sytuacji.
     Dorośli obawiają się często, że przyznając prawa małemu dziecku odbiorą sobie możliwość sprawowania nad nim kontroli, stracą władzę, autorytet... Często - deklarując uznawanie praw - starają się również podkreślać obowiązki dziecka, na nich głownie i na ich egzekwowaniu opierając proces wychowania. A przecież uczenie dzieci praw nie oznacza ofiarowania im całkowitej swobody, decyzji, braku obowiązków, negacji wszystkich wartości. Jest to uczenie rozumnego korzystania z własnych możliwości i przywilejów. Oznacza to również zrozumienie ograniczeń, konieczności i obowiązków. Jedynie dziecko świadome swoich praw rozumie, że inni także mają prawa. Ta wiedza niewątpliwie ułatwia wychowanie.
     Obawa dorosłych, że dzieci znając swoje prawa będą nieposłuszne, zbuntują się, (co w efekcie zaszkodzi ich prawidłowemu wychowaniu) są niesłuszne. Dziecko może być odpowiedzialne za siebie na miarę swoich możliwości, ostatecznie jednak decyduje dorosły. Ważne jest, aby dziecko było mądrze wychowywane do stopniowego, samodzielnego podejmowania decyzji mając jednocześnie obowiązki i ograniczenia. To, że prawa nie zależą od wykonywanych obowiązków, nie oznacza, że rodzice nie mogą ukarać dziecka, kiedy swoich obowiązków nie wykonuje.
     Gdy w wychowaniu dzieci przeważa autorytarny styl, oparty na wymuszonym lękiem posłuszeństwie, bardzo łatwo dorosłym naruszać prawa, którym dzieci podlegają. Codziennie dorośli w sposób niezamierzony mówią i robią dzieciom różne przykre rzeczy, których sami nie chcieliby doświadczać. Naruszane jest prawo dziecka do szacunku, a jego poczucie własnej wartości osłabiane. Dorośli straszą je, zmuszają do określonych zachowań mówiąc: "nie płacz", "pocałuj", "przeproś". Wyśmiewane są jego uczucia: "taki duży a płacze", narzucane przekonania: "nie możesz tak mówić, bo ja wiem, że...", zawstydzanie: "jak nie umiesz się zachować, to pójdziesz do maluchów", upokarzanie: stawianie do kąta, izolowanie od innych dzieci. Często są porównywane z innymi: "zobacz, on zdążył, a ty jeszcze się grzebiesz". Lekceważone są duże i małe pytania: "nie nudź", "nie marudź". Kiedy się źle zachowują są straszone Babą Jagą, dziadem. Niedoceniane są też ich osiągnięcia: "nie mogłeś bardziej się postarać?". Niedotrzymujemy obietnic, zdradzamy tajemnice, wyśmiewamy plany...
     Wiele lat temu wybitny pedagog, lekarz i obrońca praw dzieci napisał: "Dorośli nie są dobrzy. Na nic dziecku nie pozwalają. Śmieją się jak coś powiedzieć, zamiast wytłumaczyć - umyślnie drażnią żartując sobie. Lubią, żeby im się podlizywać. Jak są w dobrym humorze, wszystko wolno, ale jak źli, wszystko im przeszkadza". Dziś prawo dane dzieciom ma zapewnić im ochronę przed takim traktowaniem, a my, pedagodzy i rodzice, powinniśmy to prawo szanować pamiętając, że "Dzieci winne są posłuszeństwo prawom obowiązującym, nie osobom personelu. Personel winien te prawa znać i stosować się do nich" (J. Korczak, Myśl pedagogiczna, s.251).
     W 1989 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło Konwencję o Prawach Dziecka, która weszła w życie w 1990 roku. Polska ratyfikowała ją w 1991 roku. Jest to pierwszy dokument międzynarodowy dotyczący dzieci, który zawiera w miarę pełny katalog praw dziecka oraz wprowadza mechanizm kontroli przestrzegania postanowień przez państwo. Największą zaletą konwencji jest to, że zawiera postanowienia dotyczące praw i wolności osobistych dziecka.
     Status dziecka, jaki ustanowiła konwencja oparty został na następujących założeniach: - dziecko jest samodzielnym podmiotem i ze względu na swoją niedojrzałość psychiczną i fizyczną wymaga szczególnej opieki i ochrony prawnej;
- dziecko jako istota ludzka wymaga poszanowania jego tożsamości, godności i prywatności;
- rodzina jest najlepszym środowiskiem wychowania dziecka;
- państwo winno wspierać rodzinę, ale nie wyręczać w jej funkcjach.
     W Polsce stanowionym aktem prawnym odnoszącym się do dzieci jest również Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka.
      Prawa dziecka są wpisane również w nowa podstawę programową wychowania przedszkolnego, chociaż w żadnym jej punkcie nie występują jako autonomiczne zadanie do wypełnienia. Podstawa programowa wychowania przedszkolnego wyznacza zadania do realizacji przez nauczyciela.. Są one uporządkowane w następujących czterech obszarach edukacyjnych:
I. poznawanie i rozumienie siebie i świata;
II. nabywanie umiejętności poprzez działanie;
III. odnajdywanie swojego miejsca w grupie rówieśniczej, wspólnocie;
IV. budowanie systemu wartości.
     Zanim dziecko uświadomi sobie istnienie swoich praw, a także nauczy się je egzekwować, nauczyciel przedszkolny może być osobą stojącą po jego stronie i w ekstremalnej sytuacji chroniącą, gdy jest krzywdzone poza przedszkolem. Wychowawcy spędzają z dzieckiem dużo czasu. Znają je i mogą wesprzeć w trudnych sytuacjach. Z pewnością świadomy praw dziecka nauczyciel jest w stanie swoimi oddziaływaniami wyposażyć dziecko w umiejętności, które pomogą mu żyć w świecie wydającym się czasami moralnie niejednoznacznym i radzić sobie z sytuacjami trudnymi.
     Pora odpowiedzieć na pytanie: "Czy w przedszkolu przestrzega się praw dziecka?". Doświadczenie wskazuje, że przy całym zaangażowaniu i świadomości nauczycieli nie zawsze jest to możliwe.
     Dziecko w przedszkolu przebywa przeciętnie około7-8 godzin. To bardzo dużo czasu, w którym musi znaleźć się miejsce na odpoczynek i po prostu czas wolny, ten, w którym samo decyduje, co będzie robiło. Często rodzice powodowani ambicjami, troską o przyszłość dziecka lub innymi motywami wypełniają dziecku cały czas zapisując je na wszystkie dostępne zajęcia dodatkowe. Nie zdają sobie sprawy, że robią mu krzywdę. Dziecko ma prawo do czasu wolnego. Zdarzają się również nauczyciele, którzy cały czas organizują dzieciom jakieś zajęcia, zabawy, nie dając im chwili swobody. Powinniśmy pamiętać, że nie wolno pozbawiać dzieci chwil spontanicznej zabawy.
     Godność jest rzeczą niewzruszalną, istotą człowieczeństwa. Rodzimy się z poczuciem dumy i honoru osobistego. Każdy je ma i nikt nie ma prawa nam ich odebrać, a jednak dorosłym zdarza się głośno, przy innych osobach, mówić o ważnych dziecięcych sprawach, osobistych, czasem wstydliwych. Nie robią tego przez złośliwość, ale przez nieuwagę i zapomnienie. Dzieci również mają prawo do prywatności. Należy pamiętać, że naruszona prywatność małych dzieci zaowocuje w przyszłości trudnością z uszanowaniem prywatności innych ludzi.
     Czy krzyk narusza prawa dziecka? Jest on wyrazem bezradności, złości, nawykiem z własnego dzieciństwa, a czasem objawem zmęczenia ("mam ciebie dosyć"). Dziecko traci wtedy poczucie bezpieczeństwa. Zastraszanie, wmawianie lęków, uczuć i zachowań ("chłopaki nie płaczą") jest też pewną formą nadużyć psychicznych. Brak doświadczenia życiowego i zdolności rozumienia wielu zjawisk powoduje przerażenie.
     Dziecko powinno być zawsze wysłuchane, choć nie zawsze ma rację w ocenie sytuacji. Zadane przez dorosłego pytanie powoduje, że czuje się ważne. Nie musi być to równoznaczne ze spełnieniem jego życzeń, ale uczy słuchania argumentów innych ludzi. Swoboda myśli i wypowiedzi na poziomie dziecka łączy się ze swobodą jego wyborów. To jeden z pierwszych kroków w kierunku wyrażania własnych poglądów. Dzieci też chcą panować nad tym, co się dzieje. Rolą dorosłych jest właściwie odczytywać ich intencje i je respektować. Czy prawo do swobody myśli i wyrażania swoich poglądów jest w przedszkolu respektowane?
     W bardzo licznych grupach trudno o czas na indywidualne traktowanie dzieci. Przeważnie oczekuje się od nich podporządkowania ogólnie przyjętym zasadom bez ich wyjaśniania, analizowania... Coraz częściej jednak pozwala się dzieciom decydować w sprawach dotyczących grupy (Kodeks przedszkolaka, zasady korzystania z zabawek...).
     To tylko nieliczne przykłady traktowania praw dziecka po macoszemu. Są wszystkim znane - ale nie do końca rozumiane, respektowane - ale... nie zawsze. Stan ten można zmienić: do tematów związanych z prawami dziecka wracać tak często, aż dla wszystkich stanie się oczywiste, że prawa dzieci - choć mają służyć przede wszystkim im - mogą pomagać również rodzicom i nauczycielom prawidłowo kierować procesem wychowania.
     Pracując w przedszkolu powinniśmy zawsze pamiętać o dziecku i być po jego stronie, respektować jego prawa i - gdy to konieczne - kontrolować respektowanie ich przez rodziców. W skrajnych przypadkach nadużyć i zaniedbań z ich strony wybieramy dziecko i jego dobro starając się o wsparcie instytucji państwowych, które zgodnie z obowiązującym prawem będą chronić jego interesy.

Maria Borowik



Od dnia 2003-12-06 odwiedzono nas
razy
 

Napisz do nas

Ostatnia aktualizacja: wto, 21 cze 2016, 12:41:31 · Copyright © 2003 bodeque · Wszelkie prawa zastrzezone · Testowane w IE i Operze